Chrząszcz brzmi w trzcinie

Aleksandra Majewska: Narodziny tragedii czyli przybądź pan i zbaw pan Warszawę!

Mój kolega Janek kocha Nowy Jork  miłością znoszącą takie kompromisy jak oglądanie sexu w wielkim mieście w chwilach szczególnie piekącej tęsknoty. Z kolei mój przyjaciel, o wiele bardziej konserwatywny, bo i lekko nobliwy jegomość, uwielbia zapijać się winem nad kanałem, do którego Amelia wrzucała kamyczki. Żaden z niego cieć Józio, to pan doktor prawie habilitowany.

Uwielbiamy Wenecję, Barcelonę, nawet tak mało egzotyczne Wilno (szczególnie chyba za te koce rozdawane klientom kawiarni i restauracji podczas chłodnych wieczorów, które zatrzymują  przy stolikach i namawiają na jeszcze jedną butelkę). A Warszawa?

Podczas gdy  nawet miasto Jagiellonów ma się całkiem nieźle  (plotki krążą o jego uroku nieodpartym, bezpiecznych noclegach pod bramą floriańską, małych, krętych uliczkach, które cieszą się zawsze niezwykłą popularnością) Ty Zygmuncie musisz stać i płakać. Albo raczej ryczeć, bo płakać Tobie nie przystoi.

Gdzie nasza Ziemiańska? Gdzie następcy birbanta Tuwima, wykształceni, błyskotliwi utracjusze? Pierzchnęła tłuszcza? Unieśli serca alkoholowe na złotych bluszczach? A „poetyczne dale”? Minęły te skandale w Małej Ziemiańskiej… ?A reszta siedzi w swoich mieszkankach zastawionych antykami, czyta swoje książki nabyte w antykwariacie. Wymęczeni, wychudzeni, z dyplomami już w kieszeni, odpływają pociągami, potem żenią się z żonami, potem wiążą koniec z końcem za te polskie dwa tysiące. I załamują ręce nad pracami swoich studentów- ignorantów.

Bo nie czytamy. Bo nie chodzimy do teatru. Bo nie chodzimy na wystawy. Bo nie ma nas w galeriach.

Ale gdzie jesteście Wy? Gdzie jest nasza inteligencja, czy w ogóle jeszcze taka klasa istnieje we współczesnej Warszawie? Żeby inteligentem być, być nie wystarczy! Zdało by się jeszcze bywać. Bywać gdzieś poza swoim domem i fotelem z ciepłymi papuciami obok. Tchnąć życie w puste galerie, bezduszne kawiarnie i skostniałe sale teatralne. Grzmieć z katedr i namawiać studentów na odwiedzanie galerii,  na wspólne wieczorne dyskusje o sztuce przy lampce wina. Po gwiazdach się, panowie, podróżuje nocą!

Miejsca magiczne nie wyrastają znikąd jak grzyby po deszczu, nieuchwytny czar kawiarni z podrzędną kawą nie wynika z obfitości biustu kelnerek  (choć i to mile widziane) lub ich rachityczno- anorektycznych kształtów godnych fashion TV. Moda na bywanie w pewnych lokalach wynika z faktu, że bywają tam Oni! Czym był Kraków zanim pojawił się tam Przybyszewski? Zapadłą dziurą gdzie bramy zamykano o 21. Przybył Szatan i zbawił artystów. Nie znał on pieśni innej niż dytyramb, dlatego i ja grzmię i brwi marszczę:

Przybądź pan i zbaw pan Warszawę!

A zbawiać jeszcze ciągle jest kogo. Gdzieś kryją się młodzi, orgii sypiania ze sztuką studenci. Gdzieś kryją się i miejsca do których wstępu powinno zabronić się osobom nazbyt trzeźwym, recydywistom na polu literatury i malarstwa i panu mecenasowi Józefowi Kuśmidryczowi. Wyjmijmy nogi z kapci, panowie!

Komentarze (3) do artykułu “Aleksandra Majewska: Narodziny tragedii czyli przybądź pan i zbaw pan Warszawę!”

  1. Marcin says:

    Za duzo jest wszystkiego. Za glosno jest, za ludno, za tloczno, za duzo w sklepie, za latwo. Za krotki dzien. Za dlugo w pracy, za duzo bodzcow. ZA MALO NUDY – dlatego malo kogo pcha w “podroz po gwiazdach noca”. Ale to zadne usprawiedliwienie. Szukam sposobu, oj tak. Trafila Pani.

    Lubie ten list i wwiercil sie w moje ciagoty i marzenia. Dzieki.

    Pozdrawiam

  2. Monik. says:

    tak… idzie wiosna, chyba warto wyruszyć w miasto nocą, trochę się wysilić i znaleźć czas na wycieczkę po kawiarniach a możne nawet galeriach;)

  3. Tomek says:

    Bardzo prawdziwy, ciekawy i smutny artykuł.

    Ale przynosi też nadzieję.

    Oj tak, trafiła Pani.

Dodaj komentarz

Newsletter

Autorzy

Magazyn

Szkoda papieru

Wiesława Grochola

szkoda-papieru-karta-prasa-bajka-o-krolewnie-sniezce-04

Wiesława Grochola przedstawia wybór tych opinii, które zapewne miały podpowiedzieć łagodzącej polityczny kurs władzy, w jakich kręgach opozycji można szukać, potrzebnych widać, sprzymierzeńców. więcej

Stambuł zwrotnicą nowoczesności

Dirk Schwarze

Widok na ARTER, w tle prace: Michael Sailstorfer, „T 72”, 2007 oraz Henning Christiansen

Istiklal Caddesi w Stambule, wznosząca się w dzielnicy Beyoglu do placu Taksim, jest jednym z najulubieńszych miejsc spacerowych i handlowych w tej milionowej metropolii nad Bosforem. więcej

Robert Morris nie tylko w wersji minimal artu

Krzysztof Jurecki

Neoklasyk, 1971, film; courtesy Sonnabend Galler

W ms2 w Łodzi możemy obejrzeć jedną z najważniejszych wystaw, jakie prezentowano w Polsce w ostatnich latach pt. Robert Morris. Uwagi o rzeźbie. Obiekty, instalacje, filmy (do 24.10.2010). więcej

więcej artykułów
+ Zamów bloczek reklamowy

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

+ Zamów bloczek reklamowy
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR