Chrząszcz brzmi w trzcinie

Anna Wiatr: Kilka słów o kulturze i mediach

2010-02-25 |

Kultura i media to dwa słowa – wory. Pomieszczą wiele i rozciągną się, jeśli trzeba. Odmieniane przez wszystkie przypadki i ozdabiane wieloma przymiotnikami sprawiają wrażenie poważnych i potrzebnych. Pisanie o kulturze w kontekście mediów to w związku z tym zajęcie trudne i pełne wyzwań. Poruszamy się w obszarze wymagającym nie tylko odpowiednich kompetencji, ale i wyczucia. O pewnych sprawach pisać warto, innymi nie ma potrzeby zawracać sobie głowy.

Wyczucie

To wyczucie jest jednak o tyle niepokojące, że zazwyczaj odnosi się do pisania o kulturze w taki sposób, który utożsamia ją ze sztuką. Zajmowanie się kulturą oznacza w takim ujęciu pisanie o sztukach plastycznych, kinie, teatrze czy literaturze. Gdyby potraktować pojęcie kultury w szeroki, antropologiczny sposób, uznając, że składa się na nią całość materialnych i niematerialnych wytworów człowieka, okazać by się mogło, że zarówno tradycyjne, jak i nietradycyjne media o kulturze zbyt często nie mówią, ograniczając się jedynie do kultury wysokiej. Jakkolwiek podziału na kulturę wysoką i niską nie wypada już brać poważnie. Jeśli weźmiemy pod uwagę na przykład to, co ukazuje się w działach „kulturalnych” największych polskich dzienników czy przeanalizujemy program TVP Kultura, dojdziemy do wniosku, że kultura to w Polsce książki, filmy czy spektakle, adresowane do niewielkiej grupy odbiorców, gustujących w tego typu rozrywkach. Gust pozostałych jest zbyt niewyrobiony, aby się nim zajmować. Kultura masowa to wciąż brzydka siostra kultury elitarnej. Niby wiemy o jej istnieniu, ale staramy się o tym nie pamiętać.

Gotując obiad

Stosując taką strategię, odcinamy się jednak od ożywczych zasobów współczesności. Zasoby, które podważają ugruntowane podziały, odwracają hierarchie, mieszają porządki. Kultura to nie tylko obrazy Sasnala, powieści Tokarczuk czy filmy Kolskiego. Ludzie tworzą kulturę na co dzień, gotując obiad, wychodząc do pracy, odbierając dzieci z przedszkola i wynosząc śmieci. Aby uczestniczyć w kulturze, nie muszą czytać książek ani nawet gazet czy przekraczać progów galerii i muzeów. Mogą nie wiedzieć, kim jest Żmijewski ani czym zajmuje się Kozyra, co nie oznacza, że są niekulturalni. Projektowanie własnych zwyczajów przez elity, do których zaliczają się dziennikarze, na ludzi, nie mających z nią za wiele wspólnego, jest tak oczywiste, że aż zastanawiające. Lament nad niskim uczestnictwem Polaków w kulturze w tym kontekście jest bezpodstawny. Ale jak przekonać do tego OBOP?

Zdewaluował się nie tylko podział na kulturę niską i wysoką. Trudno uchwytny staje się także podział na twórców i odbiorców. Internet oznacza nie tylko rewolucję kulturalną, ale i rewolucję w obszarze sztuki. W czasach, gdy tak zwani zwykli ludzie robią zdjęcia, kręcą filmy czy piszą blogi, dzieląc się swoją twórczością z innymi użytkownikami rozmaitych serwisów czy portali, coraz trudniej jest wyznaczyć granice pomiędzy tym, co jest sztuką i co sztuką nie jest. Przy tym, proces rozmywania się tego typu podziałów będzie się pogłębiał. Patrząc na uczestnictwo w kulturze z takiej perspektywy, trudno zrozumieć badaczy, pracujących w Ośrodku Badania Opinii Publicznej, pytających o chodzenie do muzeów i czytanie gazet. Ich pytania są dość anachroniczne.

Rzeczywistość zupełnie inna

Wyjściem z tej sytuacji może być, po pierwsze, trzymanie się eleganckiego porządku nazw i nie mylenie sztuki z kulturą. Po drugie, oswojenie się z myślą, że czasy panowania kultury wysokiej i sztuki elitarnej bezpowrotnie minęły. Po trzecie, pielęgnowanie postawy otwartej na to wszystko, co nie mieści się w dotychczasowych klasyfikacjach, a sporo mówi o świecie, w którym obecnie żyjemy. Wreszcie, po czwarte, cierpliwe przyglądanie się temu, jak instytucje związane z kulturą, w tym media, dostosowują się do rzeczywistości zupełnie innej niż ta, z którą jeszcze do niedawna miały do czynienia.

Dodaj komentarz

Newsletter

Autorzy

Magazyn

Szkoda papieru

Wiesława Grochola

szkoda-papieru-karta-prasa-bajka-o-krolewnie-sniezce-04

Wiesława Grochola przedstawia wybór tych opinii, które zapewne miały podpowiedzieć łagodzącej polityczny kurs władzy, w jakich kręgach opozycji można szukać, potrzebnych widać, sprzymierzeńców. więcej

Stambuł zwrotnicą nowoczesności

Dirk Schwarze

Widok na ARTER, w tle prace: Michael Sailstorfer, „T 72”, 2007 oraz Henning Christiansen

Istiklal Caddesi w Stambule, wznosząca się w dzielnicy Beyoglu do placu Taksim, jest jednym z najulubieńszych miejsc spacerowych i handlowych w tej milionowej metropolii nad Bosforem. więcej

Robert Morris nie tylko w wersji minimal artu

Krzysztof Jurecki

Neoklasyk, 1971, film; courtesy Sonnabend Galler

W ms2 w Łodzi możemy obejrzeć jedną z najważniejszych wystaw, jakie prezentowano w Polsce w ostatnich latach pt. Robert Morris. Uwagi o rzeźbie. Obiekty, instalacje, filmy (do 24.10.2010). więcej

więcej artykułów
+ Zamów bloczek reklamowy

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

+ Zamów bloczek reklamowy
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR