Krzysztof Siatka

Do analfabetów na górze

Przy ulicy Piłsudskiego w ścisłym centrum Krakowa odsłonięto nowy monument dedykowany Józefowi Piłsudskiemu. Maszkara wyobraża marszałka jako dumnego wodza, wizjonersko spoglądającego z optymizmem w przyszłość, pewnego swoich racji i przekonań. Twardo „ciosany” posąg wydaje się upodobniony do patetycznych pamiątek czasów rewolucji.

Rękę prawą wciska bohater między klapy munduru – „trafnie” ten gest „artysta” zapożyczył z ikonografii innego wodza. Może, aby zamiar był bardziej czytelny, należało intencjonalnie obniżyć figurę marszałka. Osiągnąłby „artysta” cel dwojaki: zamysł porównania Piłsudskiego do Napoleona byłby nieco bardziej czytelny dla szarego człowieka, a również nie zasłoniłby nowy pomnik urokliwych kamienic u zejścia ulic Wenecja i Garncarskiej, co najtrudniej przychodzi mi podarować.

Pomnik ufundowało Bractwo Kurkowe, które realizację powierzyło swojemu niegdysiejszemu królowi Czesławowi Dźwigajowi. Zaskakujące, że o monumentalnej realizacji w centrum miasta decyduje organizacja folklorystyczna, a nie grono fachowców urbanistów, historyków sztuki, artystów i historyków.

Jego Miłościwie Niegdyś w Bractwie Panujący Król Czesław, z zamiłowania „artysta rzeźbiarz”,  kompromitację ma już niejedną w swoim długim „artystycznym” Curriculum Vitae wpisaną. Nie ucichły jeszcze dobrze głosy krytyki po upstrzeniu jednego z piękniejszych skwerów miasta – Placu Marii Magdaleny, pomnikiem Piotra Skargi. Wydawało się, że po lawinie obiektywnej polemiki, podważeniu umiejętności kompozycji przestrzennej Dźwigaja, który nie zadał sobie trudu zrozumienia kontekstu miejsca i zasłonił fasadę arcydzieła architektury barokowej w Polsce – Kościoła ŚŚ. Piotra i Pawła, do podobnego skandalu nie dojdzie. Wówczas pamiętam na kolumnie pojawiła się kartka z napisem Czesław nie Dźwigaj bo będą same Skargi. „Artysta” pewnie nie widział i nie czytał, a ku udręce Kultury nie poświęcił się tylko i wyłącznie strzelaniu do koguta.

Na odsłonięciu prezydent, minister, generałowie – luminarze bez zastanowienia szczerzyli uśmiechy do kamer, stali na baczność, ledwie im ze wzruszenia nie pociekły łzy. Nie zauważyli nędzy intelektualnej i anachroniczności formy obiektu, który z pompą celebrowali. Podobno jesteśmy w czasach zaawansowanej promocji polskiej historii – panie i panowie decydenci, jeśli z takimi „artystami” i tej „rangi” kulturą będziecie wielkie czyny z dziejów Polski promować, to jeszcze w tej dekadzie powinniście organizować wycieczki kulturoznawcze do Korei Północnej. Nie różnicie się w swoich metodach promocji od propagandy Kim Dzong Ila.

Dla porównania przykłady z zakresu kultury oficjalnej. Niedawno w siedzibie ONZ w Genewie odsłonięto monumentalny plafon Miguela Barcelo, nieco wcześniej okno w gotyckiej katedrze w Kolonii wypełnił witraż Gerarda Richtera, a jeśli ktoś chce nowoczesny monument o przesłaniu historycznym, odsyłam do Berlina i Pomnika pomordowanych Żydów Europy Petera Eisenmana. Okazuje się, że można ciekawiej, mądrzej, współcześniej.

Komentarze (3) do artykułu “Do analfabetów na górze”

  1. tadeusz says:

    Polecam analizie wrocławski pomnik Chrobrego, straszy w centrum miasta od roku – zdarzają sie rzeźby i pomniki, które nigdy nie powinny zaistnieć w przestrzeniach miast. Trudno je usunąć, gdy już zaistnieją, gdy z artystycznego punktu widzenia okazują się tworami kiepskimi. Trudno też to udowodnic, choć w wypadku Chrobrego można posłużyć się sięgnięciem do przeszłości, choćby do historii rozwoju rzeźby realistycznej. Stoją we Wrocławiu dzieła Kaliny, Frączkiewicza, Szańkowskiego, Podsiadłego, Gryta. A tu …. ?
    Ale jak usunąc, czyją decyzją zamienić Chrobrego, Puiłudskiego na coś innego, na lepszego Chrobrego czy Piłsudskiego?.
    To są pomniki warsztatu ich twórców i mózgów ich sponsorów.

  2. anonymous says:

    Liczą się układy i układziki. A Wy możecie sobie tylko pogadać, nic więcej.

  3. Tadeusz says:

    Układy układami. Nic nie stoi na przeszkodzie temu, by nasi włodarze mieli w sobie więcej kultury, więcej świadomości i odpowiedzialności w tej sferze. Kłopot w tym, że niski próg kultury jest typowy dla codziennych mediów, w ktorych dyskusje o kulturze, o jakości dzieła, pojawiac się nie moga, bo media nie są obecnie partnerem w dyskusji o kulturze i sztuce. A mogłyby być, będąc dość istotnym przecież kontrolerem demokracji. Wytaczam tu być może wielkie armaty, ale jakoś tak jest ….

Dodaj komentarz

Newsletter

Autorzy

Magazyn

Szkoda papieru

Wiesława Grochola

szkoda-papieru-karta-prasa-bajka-o-krolewnie-sniezce-04

Wiesława Grochola przedstawia wybór tych opinii, które zapewne miały podpowiedzieć łagodzącej polityczny kurs władzy, w jakich kręgach opozycji można szukać, potrzebnych widać, sprzymierzeńców. więcej

Stambuł zwrotnicą nowoczesności

Dirk Schwarze

Widok na ARTER, w tle prace: Michael Sailstorfer, „T 72”, 2007 oraz Henning Christiansen

Istiklal Caddesi w Stambule, wznosząca się w dzielnicy Beyoglu do placu Taksim, jest jednym z najulubieńszych miejsc spacerowych i handlowych w tej milionowej metropolii nad Bosforem. więcej

Robert Morris nie tylko w wersji minimal artu

Krzysztof Jurecki

Neoklasyk, 1971, film; courtesy Sonnabend Galler

W ms2 w Łodzi możemy obejrzeć jedną z najważniejszych wystaw, jakie prezentowano w Polsce w ostatnich latach pt. Robert Morris. Uwagi o rzeźbie. Obiekty, instalacje, filmy (do 24.10.2010). więcej

więcej artykułów
+ Zamów bloczek reklamowy

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

+ Zamów bloczek reklamowy
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR